Piątek, 6 listopada 2026 Piątek XXXI tygodnia zwykłego

DobraModlitwa.pl Katolicki modlitewnik internetowy

Listopad Od 1 do 8 listopada można codziennie uzyskać odpust zupełny za zmarłych. Modlitwy za zmarłych

O siłę w cierpieniu

W ręce Twoje, Panie – akt oddania o. Karola Antoniewicza

Modlitwa „W ręce Twoje, Panie, oddaję moje życie i zdrowie” to akt całkowitego oddania się Jezusowi, datowany w Krakowie na Dzień Zaduszny 1850 roku i przypisywany o. Karolowi Antoniewiczowi. Modlący się oddaje rozum, wolę, pamięć, pracę i serce, przyjmuje krzyż i prosi o łaskę ufnej śmierci.

W ręce Twoje, Panie, oddaję moje życie i zdrowie! Oddaję wszystko, co mam, i wszystko, czym jestem. Oddaję rozum, aby nie wtrącił mnie w przepaść błędu; oddaję wolę, aby nigdy nie powstała przeciwko Twojej woli; oddaję pamięć, aby nie błąkała się po bezdrożach pustej i rozbujałej wyobraźni; oddaję moje prace, abyś Ty uczynił je zasługą; oddaję moje serce, aby nic poza Tobą, a w Tobie wszystko kochało.

Panie, Ty mną rządź, kieruj, prowadź, strzeż mnie i czuwaj nade mną, bo bez Ciebie nic, a z Tobą wszystko uczynić zdołam. Zadasz ranę sercu? O, niech ta rana wysławia Twoje imię! Wyciśniesz z oka gorzką łzę? O, niech ta łza opowiada Twoje miłosierdzie! Zagoisz tę ranę, otrzesz tę łzę? O, niech wtedy moja dusza w radości i pokoju głosi Twoje miłosierdzie.

Panie, za życie dziękuję, od śmierci się nie wymawiam – i życie, i śmierć są Twoim darem! Włożysz na mnie krzyż? Przyjmę go w pokorze i pójdę z nim krok w krok za Tobą: pójdę ubogi za ubogim Chrystusem, prześladowany za prześladowanym, spotwarzony za spotwarzonym; ubiczowany złością świata, przygarnę się do Ciebie. Powtarzając Twoją modlitwę z Ogrójca: „Nie jak ja chcę, ale jak Ty” oraz słowa, których sam mnie nauczyłeś: „Bądź wola Twoja”, ufam Twojemu miłosierdziu, że przyjmiesz tę całkowitą ofiarę, którą czynię z siebie, i dasz mi łaskę, abym w godzinie śmierci z miłością i wiarą zawołał(a) do Ciebie: „W ręce Twoje, Panie, oddaję ducha mojego”. Amen.

Autor: o. Karol Antoniewicz SJ (Kraków, w Dzień Zaduszny 1850 r.).

Kraków, Dzień Zaduszny 1850

Pod tekstem widnieje data i miejsce: Kraków, w Dzień Zaduszny 1850 roku, z inicjałami autora. Modlitwę przypisuje się o. Karolowi Antoniewiczowi (1807–1852), jezuicie, kaznodziei misji ludowych i autorowi pieśni maryjnych, w tym Chwalcie łąki umajone. Zanim wstąpił do zakonu, był ziemianinem, mężem i ojcem. Stracił żonę i pięcioro dzieci – doświadczenie, które może tłumaczyć głębię tego tekstu.

Antoniewicz zmarł w 1852 roku w Obrze w Wielkopolsce, zaraziwszy się cholerą podczas posługi chorym. Słowa za życie dziękuję, od śmierci się nie wymawiam wypełniły się w jego życiu dosłownie.

Oddaję rozum, wolę i pamięć

Pierwsza część jest wyliczeniem tego, co modlący się oddaje Bogu: życie, zdrowie, wszystko, co ma i czym jest. Potem kolejno: rozum, wolę, pamięć, prace i serce. Do każdego daru dodaje powód: rozum – aby nie wtrącił mnie w przepaść błędu, wolę – aby nigdy nie powstała przeciwko Twojej woli, pamięć – by nie błąkała się po pustej i rozbujałej wyobraźni.

Ten układ przypomina słynną modlitwę św. Ignacego Loyoli Suscipe – „Zabierz, Panie, i przyjmij całą moją wolność, pamięć moją, rozum i wolę całą”. Jezuita Antoniewicz znał ją z Ćwiczeń duchowych, ale napisał własną, bardziej osobistą wersję.

Szczególnie ciekawe jest zdanie o sercu: oddaję je, aby nic poza Tobą, a w Tobie wszystko kochało. Nie chodzi o wyrzeczenie się miłości do ludzi i świata, ale o to, by kochać je w Bogu – jako Jego dar, a nie zamiast Niego.

Rana i łza

Druga część zawiera serię pytań, które brzmią jak rozmowa: Zadasz ranę sercu? – niech wysławia Twoje imię. Wyciśniesz z oka gorzką łzę? – niech opowiada Twoje miłosierdzie. Zagoisz tę ranę, otrzesz tę łzę? – niech dusza w radości głosi Twoją dobroć.

Modlitwa nie udaje, że cierpienie nie boli. Przyjmuje, że Bóg może dopuścić ranę, i prosi tylko, by każdy stan – ból i ulga – stał się okazją do chwały. To dojrzała postawa wobec cierpienia: ani bunt, ani obojętność, lecz zaufanie, że w obu sytuacjach Bóg jest obecny.

Ubogi za ubogim, spotwarzony za spotwarzonym

Trzecia część mówi o krzyżu. Modlący się zapowiada, że pójdzie krok w krok za Jezusem: ubogi za ubogim Chrystusem, prześladowany za prześladowanym, spotwarzony za spotwarzonym. Te trzy pary pokazują, że naśladowanie Chrystusa obejmuje nie tylko cnoty, ale także sytuacje, których człowiek by sobie nie wybrał.

Przed tym pada zdanie, które jest sercem całej modlitwy: i życie, i śmierć są Twoim darem. Życie jest darem, za który się dziękuje. Śmierć – darem, od którego się nie uchyla, bo prowadzi do Boga.

Trzy słowa Jezusa

Modlitwa zamyka się trzema cytatami z ust Jezusa. Pierwszy to modlitwa z Ogrójca: Nie jak ja chcę, ale jak Ty (Mt 26,39). Drugi – słowa z Ojcze nasz: Bądź wola Twoja. Trzeci – ostatnie słowa na krzyżu: W ręce Twoje, Panie, oddaję ducha mojego (Łk 23,46), zaczerpnięte z Psalmu 31.

W ten sposób tekst zatacza koło. Zaczął się od słów „W ręce Twoje oddaję moje życie”, a kończy prośbą, by w godzinie śmierci powtórzyć to samo zdanie – tym razem o duszy.

Kiedy ją odmawiać

Akt oddania dobrze nadaje się na poranek, jako ofiarowanie całego dnia. Wiele osób sięga po niego w chorobie, przed operacją, w oczekiwaniu na wynik badań lub po stracie bliskiej osoby. Ze względu na datę powstania pasuje też do 2 listopada, Dnia Zadusznego, i do modlitwy za zmarłych.

Modlitwa do Pana Jezusa – najczęstsze pytania

Kto napisał modlitwę W ręce Twoje, Panie, oddaję moje życie i zdrowie?

Tekst datowany na Dzień Zaduszny 1850 roku w Krakowie, z inicjałami autora, przypisuje się o. Karolowi Antoniewiczowi SJ, kaznodziei i autorowi pieśni religijnych.

Jaka modlitwa przed operacją?

Dobrze sprawdza się akt oddania „W ręce Twoje, Panie, oddaję moje życie i zdrowie”, w którym powierza się Bogu całe życie, zdrowie i przyszłość.

Czym różni się ta modlitwa od Suscipe św. Ignacego?

Obie oddają Bogu rozum, wolę i pamięć. Modlitwa Antoniewicza jest dłuższa i bardziej osobista: mówi o ranach, łzach, krzyżu i godzinie śmierci.

Skąd pochodzą słowa W ręce Twoje, Panie, oddaję ducha mojego?

To ostatnie słowa Jezusa na krzyżu według Ewangelii Łukasza (23,46), zaczerpnięte z Psalmu 31,6.

Powiązane hasła