Matka Pocieszenia i pasek św. Moniki
Tytuł Matki Bożej Pocieszenia jest szczególnie związany z zakonem augustianów. Według legendy św. Monika, matka św. Augustyna, po śmierci męża i w trosce o nawrócenie syna prosiła Maryję o znak. Matka Boża miała jej się ukazać w czarnej szacie przepasanej skórzanym pasem i przekazać jej taki pas jako znak opieki. Augustianie przyjęli go do swojego habitu.
Z tej tradycji wyrosło bractwo Matki Bożej Pocieszenia i Pasa. Jego członkowie nosili poświęcony pasek i odmawiali określone modlitwy. W pieśni ten znak pojawia się kilka razy: Pasek pocieszenia, na tym świętym Pasie, kto Cię czci Paskiem.
Puklerz i tarcza – obraz obronny
Pierwsze słowa, Puklerzu mocny, tarczo nieprzebita, sięgają do słownika wojskowego. Puklerz to mała okrągła tarcza do osłaniania się w walce wręcz. Psalmy wielokrotnie nazywają Boga tarczą (Ps 3,4; Ps 28,7), a tradycja maryjna przeniosła ten obraz na Matkę Bożą jako tę, która osłania w duchowej walce.
Zaraz potem pada zdanie Ciebie dziś grzesznik w tym obrazie wita. Pieśń była więc śpiewana przed konkretnym wizerunkiem, zapewne w kościele, w którym działało bractwo. W wielu polskich kościołach augustiańskich i parafialnych do dziś znajdują się obrazy Matki Bożej Pocieszenia.
Gdzie nie spojrzę, wszędzie trwoga
Większa część pieśni to opis stanu duszy. Grzesznik patrzy dookoła i wszędzie widzi trwogę, bo nieraz ciężko obraził Boga. Patrzy w niebo – i lęka się, bo tam potrzeba cnoty. Patrzy na ziemię – i jak błędny rozpacza. W końcu przyznaje: nieba niegodny, piekła się być sądzę.
To bardzo szczery zapis duchowego kryzysu, dziś nazwalibyśmy go skrupułami albo depresją religijną. Pieśń nie bagatelizuje tego stanu. Pokazuje jednak wyjście: prośbę pociesz mnie, proszę, niechaj rozpacz znika. Rozpacz jest tu traktowana jako pokusa, przed którą trzeba się bronić.
Prowadź mnie jak dziecko
W środku pieśni pada prośba o czułości niespotykanej w reszcie tekstu: weź mnie na ten czas i wiedź jako dziecię. Uzasadnienie jest proste: wszakżeś jest Matką człowieka na świecie. Nawiązuje to do sceny pod krzyżem, gdy Jezus mówi do Jana: „Oto Matka twoja” (J 19,27). Kościół widzi w tym ustanowienie Maryi Matką wszystkich uczniów.
Pas, którym Maryja ma prowadzić, staje się w pieśni smyczą bezpieczeństwa: grzesznik nie ufa już własnemu zmysłowi, który ustawicznie błądzi, i prosi, by ktoś trzymał go mocno w drodze do Boga.
Słowa, które trzeba czytać ostrożnie
Dwa zwroty wymagają komentarza. Pierwszy to prośba, by Maryja przebłagała Majestat rozgniewany. Język barokowej pobożności przedstawiał Boga jako sędziego, a Maryję jako tę, która łagodzi Jego gniew. Katolicka teologia przypomina jednak, że to Bóg sam z miłości daje Matkę i Jej wstawiennictwo – nie ma w Nim sprzeczności między sprawiedliwością a miłosierdziem.
Drugi to obietnica z końca: kto Cię czci Paskiem, wolny od zniszczenia. Nie należy jej rozumieć magicznie. Noszenie paska czy szkaplerza ma sens jako znak oddania i zobowiązanie do życia według Ewangelii, a nie jako amulet.
Jedenastozgłoskowiec i dewiza jezuitów
Pieśń napisana jest rymowanymi parami wersów jedenastozgłoskowych – to typowy wiersz staropolski, znany z Kochanowskiego. Łatwo ją śpiewać na melodie innych pieśni o tym samym metrum. Zakończenie po łacinie, Ad maiorem Dei gloriam, to dewiza jezuitów, którą dopisywano na końcu książek i druków pobożnych. Dopowiedzenie o czci Najświętszej Maryi Panny wskazuje, że tekst pochodzi z druku przeznaczonego dla czcicieli Matki Pocieszenia.