„En ego” – modlitwa z dziękczynienia po Mszy
W łacińskich wydaniach Mszału Rzymskiego, w zestawie modlitw na dziękczynienie po Mszy Świętej, znajduje się krótki tekst zaczynający się od słów En ego, o bone et dulcissime Iesu. Polskie Oto ja, o dobry i najsłodszy Jezu jest jego przekładem. Stoi tam obok modlitw przypisywanych św. Tomaszowi z Akwinu i św. Bonawenturze, choć sama nie ma ustalonego autora – to anonimowy owoc średniowiecznej pobożności pasyjnej.
Przez stulecia odmawiali ją kapłani po celebracji i świeccy po przyjęciu Komunii. Mimo że należy do modlitw najkrótszych, mieści w sobie całą drogę nawrócenia: akt pokory, prośbę o cnoty, żal i postanowienie, wreszcie kontemplację męki.
Cztery prośby jednego zdania
Główna część to jedno długie zdanie z kilkoma prośbami. Najpierw pojawiają się trzy cnoty teologalne: wiara, nadzieja i miłość. Słowo wrazić – dziś archaiczne – oznacza „wycisnąć, wpisać głęboko”, jak pieczęć w wosku. Nie chodzi o chwilowe wzruszenie, ale o trwały znak w sercu.
Dalej modlący się prosi o prawdziwy żal za grzechy i najmocniejsze postanowienie poprawy. To te same dwa elementy, które Kościół wymienia wśród warunków dobrej spowiedzi. Modlitwa nie zastępuje sakramentu pokuty, ale przypomina, że przyjęta Komunia ma prowadzić do zmiany życia.
Pięć ran i Psalm 22
Druga część kieruje wzrok na krzyż. Modlący się mówi, że rozważa Twoje pięć ran – przebite ręce, nogi i bok. Kult pięciu ran rozwinął się szczególnie w średniowieczu, w kręgu franciszkańskim i cysterskim, a stygmaty św. Franciszka uczyniły go jeszcze bardziej żywym.
Na końcu pada cytat z Psalmu 22: Przebodli ręce moje i nogi moje. To psalm, którego pierwsze słowa – „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił” – Jezus wypowiedział na krzyżu. Chrześcijanie od początku czytali go jako proroctwo męki. Modlitwa mówi, że prorok Dawid włożył w usta Jezusa te słowa: psalmista opisał cierpienie, które w pełni wypełniło się na Golgocie.
W polskich przekładach Psalm 22 bywa numerowany jako 21 (według Wulgaty), a wers jako 17–18 lub 16–17, stąd różnice w modlitewnikach.
Odpust w piątki Wielkiego Postu
To jedna z niewielu modlitw, które Enchiridion indulgentiarum, urzędowy wykaz odpustów, wymienia z nazwy. Wierny, który w piątek Wielkiego Postu po Komunii Świętej odmówi ją pobożnie przed wizerunkiem Jezusa Ukrzyżowanego, może uzyskać odpust zupełny. W pozostałe dni roku ta sama modlitwa związana jest z odpustem cząstkowym.
Odpust zupełny wymaga spełnienia zwykłych warunków: stanu łaski uświęcającej (spowiedź sakramentalna), Komunii Świętej, modlitwy w intencjach Ojca Świętego oraz wolności od przywiązania do jakiegokolwiek grzechu, także lekkiego. Odpust można ofiarować za siebie albo za zmarłego.
Przed krzyżem po Komunii – praktycznie
Modlitwę odmawia się po powrocie z Komunii, najlepiej wpatrując się w krzyż ołtarzowy lub w krucyfiks w bocznej kaplicy. Tradycyjna postawa to klęczenie, ale osoba chora czy starsza może modlić się siedząc. W domu można odmówić ją przed krzyżem wiszącym na ścianie – wtedy jednak jest to modlitwa z odpustem cząstkowym, bo warunek Komunii w tym dniu nie został spełniony.
Ze względu na krótkość warto ją odmawiać powoli, z przerwą po każdej prośbie. Słowa o pięciu ranach można połączyć z przeżegnaniem się lub ucałowaniem krzyża.
Dla osób, które przystępują do Komunii rzadko, ta modlitwa bywa dobrym punktem wyjścia do osobistego dziękczynienia. Po jej odmówieniu można zostać chwilę w ciszy i powiedzieć Jezusowi własnymi słowami, co w tej chwili najbardziej ciąży na sumieniu.