O rozeznanie

Modlitwa do Pana Jezusa o świętość życia

Modlitwa o świętość — starożytne słowo oznaczające świętość życia — jest wołaniem człowieka, który odczuwa dystans dzielący go od Boga i prosi o jego zmniejszenie. Nie zawiera ona żadnych doczesnych intencji; prosi o uwolnienie od nieuporządkowanych pragnień oraz o ogień Bożej miłości w sercu.

Zbawicielu, Jezu Chryste! Któż uwolni mnie z więzów doczesności, kto da mi skrzydła, abym wzniósł (wzniosła) się ku Tobie i spoczął (spoczęła) na Twoim łonie? Ach, kiedyż wolno mi będzie oglądać Cię, Panie, już nie w obrazie ani pod zasłoną, lecz twarzą w twarz, i zakosztować, jak jesteś słodki? Kiedy zanurzę się w blasku Twojego majestatu i tak zapłonę ogniem Twojej miłości, że nie będę już czuć siebie ani żyć dla siebie, ale tylko dla Ciebie, w tej jedności niepojętej, przekraczającej zmysły i nikomu nieznanej?

Teraz wzdycham do Ciebie i jęczę pod brzemieniem mojej nędzy, bo na tym padole płaczu co krok napotykam przeciwności, które napełniają mnie niepokojem i smutkiem i jak obłok zaciemniają moją duszę. Często mnie nużą i zatrzymują, odbierają jasność umysłu, przygniatają, zamykają mi swobodny dostęp do Ciebie i pozbawiają czystych radości, którymi zawsze i bez tęsknoty cieszą się w niebie zbawieni. Niech dojdzie do Ciebie moje wołanie i mój smutek z tego padołu płaczu.

O Jezu, blasku wiecznej chwały, Pocieszycielu pielgrzymów! Tylko w milczeniu i pokorze śmiem mówić przed Twoim obliczem. Dokądże, Panie, będziesz zwlekał ze swoją pomocą? Któż poda rękę Łazarzowi leżącemu u Twoich drzwi? Kto go pocieszy, kto otrze jego łzy i ulży mu w ciężarze nędzy? Przybądź, ach, przybądź, Panie! Bez Ciebie wszystkie dni i wszystkie godziny płyną w smutku. Ty jeden możesz zaspokoić moje nienasycone serce.

Nędza mnie przygniata, ciążą mi kajdany pożądliwości, których niewolnikiem (niewolnicą) pozostanę, dopóki nie ukażesz mi światła swojego oblicza, nie przywrócisz mi wolności i nie rozpalisz w moim sercu ognia Twojej miłości. Nie zazdroszczę miłośnikom tego świata, którzy gonią za złudą i próżnością. Ty jesteś moim jedynym celem i nie przestanę Cię błagać, dopóki nie uświęcisz mojej woli i nie przemówisz do mojej duszy. Amen.

Pochodzenie i historia

W starszym języku polskim słowo „świętobliwość” oznaczało świętość życia, pobożność praktykowaną na co dzień. Modlitwa o nią nie prosi zatem o nadzwyczajne dary, lecz o to, by całe życie stało się prawe i zwrócone ku Bogu.

Ton i symbolika tego tekstu są wyraźnie zbliżone do Naśladowania Chrystusa — książki, która przez wieki była najczęściej czytanym dziełem religijnym w Europie po Biblii. Jej trzecia część, składająca się z rozmów między duszą a Chrystusem, posługuje się właśnie tym językiem: tęsknoty, wygnania, oczekiwania na światło. Nie oznacza to, że modlitwa została z niej zaczerpnięta; oznacza to, że wywodzi się z tej samej szkoły duchowej.

W centrum tekstu znajduje się pytanie „kto da mi skrzydła?” oraz pragnienie ujrzenia Boga „twarzą w twarz”, a nie „przez zasłonę”. To ostatnie wyrażenie nawiązuje do Pierwszego Listu do Koryntian, gdzie Paweł pisze, że teraz widzimy „jakby w zwierciadle, niejasno”, ale wtedy ujrzymy twarzą w twarz (1 Kor 13, 12).

Drugi obraz pochodzi z Ewangelii. Modlący się nazywa siebie Łazarzem leżącym u bramy (Łk 16, 20) – nie prosi o wiele, tylko o to, by ktoś wyciągnął do niego rękę. Trzecim jest „dolina łez”, wyrażenie znane z antyfony Salve Regina, opisujące życie ziemskie jako wygnanie.

Zakończenie konkretyzuje prośbę: o uwolnienie od „kajdan pożądania”, o światło i o ogień miłości w sercu. Nie ma tu żadnych doczesnych intencji – ani zdrowia, ani sukcesu. Modlitwa dotyczy wyłącznie relacji z Bogiem i pod tym względem różni się od większości tekstów zamieszczonych obok niej w tym samym modlitewniku.

Jak odmawiać?

Jest to modlitwa przeznaczona do odczytywania w ciszy, powoli, najlepiej w miejscu, gdzie nikt nie będzie przeszkadzał. Odmówienie jej zajmuje około czterech minut, ale tekst został skonstruowany tak, by można było wracać do tych samych zdań wielokrotnie.

Najlepszym miejscem do jej odmawiania jest adoracja Najświętszego Sakramentu. Słowa o widzeniu Boga „nie przez zasłonę” nabierają dodatkowego znaczenia w obecności Najświętszego Sakramentu, ponieważ odnoszą się one właśnie do tego, co dzieje się podczas adoracji: prawdziwej obecności, choć ukrytej.

Drugim zastosowaniem są rekolekcje, dni skupienia oraz okresy, kiedy ktoś zastanawia się nad kierunkiem swojego życia. Modlitwa ta bezpośrednio wymienia trudne do wyrażenia słowami stany — zmęczenie, rozproszenie, wewnętrzne zniechęcenie — i dlatego może pomóc, gdy brakuje nam własnych słów.

Warto modlić się w pozycji siedzącej, mając tekst przed sobą, zatrzymując się po każdym pytaniu. Niektórzy zapisują zdanie, które najlepiej pasuje do ich sytuacji danego dnia, i wracają do niego wieczorem.

Na zakończenie wystarczy chwila ciszy i modlitwa „Ojcze nasz”. Naturalnym uzupełnieniem jest przeczytanie fragmentu z Naśladowania Chrystusa, z którym ta modlitwa jest duchowo blisko powiązana.