Dziecko, o które modlono się i które wychowano w plebanii
Alfons Maria Fusco urodził się 23 marca 1839 roku w Angri w Kampanii. Jego rodzice, Aniello i Giuseppina, przez kilka lat nie mieli potomstwa; zgodnie z tradycją rodzinną narodziny syna przypisywali modlitwie za wstawiennictwem świętego Alfonsa Marii Liguori, stąd imię nadane dziecku.
Jako nastolatek wstąpił do seminarium w Nocera dei Pagani. Święcenia kapłańskie przyjął w 1863 roku, w bardzo trudnym dla Kościoła we Włoszech okresie: nowo zjednoczone państwo likwidowało zakony, konfiskowało majątek kościelny i ograniczało działalność duchowieństwa.
Jako młody ksiądz pracował w swojej rodzinnej parafii i szybko dostrzegł problem, który dziś nazwalibyśmy systemowym. W miasteczku były dzieci bez rodziców i bez żadnej opieki, pracujące na polach od świtu, bez szansy na edukację. Uznał, że jego zadaniem nie jest tyle opowiadanie im o Bogu, co zapewnienie im dachu nad głową i szkoły.
Jak powstało zgromadzenie Sióstr Baptystinek?
W 1878 roku Fusco otworzył w Angri mały sierociniec o nazwie Dom Nazaretu. Wynajął lokal, zgromadził pierwsze dzieci i zaprosił do współpracy kobiety gotowe trwale się nimi opiekować. Wśród nich była Maddalena Caputo, pierwsza przełożona nowej wspólnoty.
Tak narodziło się Zgromadzenie Sióstr św. Jana Chrzciciela, znanego jako Baptystki. Patron nie został wybrany przypadkowo: Fusco pragnął stworzyć wspólnotę, która – podobnie jak Jan Chrzciciel – przygotowałaby drogę, a następnie ustąpiła na dalszy plan. Siostry prowadziły sierocińce, szkoły i warsztaty, które przygotowywały dziewczęta do samodzielnego życia.
Działalność szybko się rozwijała, ale przez cały czas balansowała na krawędzi bankructwa. Zachowały się relacje o długach, zajęciu majątku oraz o proboszczu chodzącym od drzwi do drzwi i żebrzącym. Mimo to za jego życia zgromadzenie otworzyło kilkanaście domów w południowych Włoszech.
Zachowała się zasada, którą powtarzał siostrom: najpierw przyjmijcie dziecko, a potem znajdźcie pieniądze. W praktyce oznaczało to życie w ciągłej niepewności, ale także szybki rozwój działalności — dom w Angri zapełnił się w ciągu kilku lat, a kolejne domy otwarto w sąsiednich miastach Kampanii.
Lata oskarżeń i cicha rehabilitacja
Najtrudniejszy okres nastąpił, gdy część jego własnego otoczenia zwróciła się przeciwko założycielowi. Do władz kościelnych dotarły zarzuty dotyczące zarządzania zgromadzeniem i jego finansami. W wyniku dochodzenia Fusco został na pewien czas odsunięty od kierowania dziełem, które sam stworzył.
Przyjął to bez publicznej obrony i bez zrywania więzi ze wspólnotą. Świadkowie w procesie beatyfikacyjnym podkreślali, że w tym okresie nie mówił źle o swoich oskarżycielach i nie szukał rozgłosu. Gdy sprawa została wyjaśniona, powrócił do kierowania zgromadzeniem.
Zmarł 6 lutego 1910 roku w Angri, w wieku siedemdziesięciu lat. Został pochowany w domu macierzystym baptystek, który do dziś pozostaje głównym ośrodkiem jego kultu.
Ten epizod ma kluczowe znaczenie dla jego biografii i dobrze, że hagiografia go nie ukrywa. Pokazuje on, że konflikty wewnątrz zgromadzeń zakonnych nie są wymysłem naszych czasów oraz że świętość nie polega na tym, by taki kryzys omijał daną osobę, ale na tym, jak się w nim zachowuje.
Beatyfikacja i dzisiejsza działalność
Proces beatyfikacyjny odbył się w drugiej połowie XX wieku. Święty Jan Paweł II beatyfikował Alfonsa Marię Fusco 7 października 2001 roku w Rzymie, wraz z kilkoma innymi założycielami zgromadzeń zakonnych.
Założone przez niego Siostry Baptystki działają dziś na kilku kontynentach – poza Włochami, między innymi w Ameryce Południowej, Afryce, Indiach i na Filipinach. Ich misja pozostała niezmienna: dzieci, szkoły, domy opieki i praca wśród ubogich.
Święto liturgiczne błogosławionego obchodzone jest 6 lutego, w rocznicę jego śmierci. W Polsce jest on mało znany; kult jego osoby skupia się we Włoszech oraz w krajach, w których zgromadzenie prowadzi działalność.
Beatyfikacja wzbudziła również większe zainteresowanie jego duchowością poza Włochami. Jego notatki i listy do sióstr zostały opublikowane w kilku językach; powracają w nich dwa motywy – konkretność pomocy charytatywnej oraz nieufność wobec pobożności, która nie przekłada się na codzienne obowiązki.